Podsumowanie 2017 roku – to był rok w kolorze fuksji

Fuksja ma to do siebie, że zwraca na siebie uwagę, wychodzi z cienia, pokazuje siebie. I tak właśnie działo się ze mną w minionym roku. Taki miałam plan tworząc cele na nowy, wówczas 2017, rok. Wychodzenie poza własną strefę komfortu to była jakby myśl przewodnia tego roku. Dzięki temu, że zdołałam przełamać własne lęki, osiągnęłam więcej, niż przypuszczałam. Tak właśnie się dzieje – kiedy przekroczysz pewną granicę własnych lęków, okazuje się, że za tą powłoką, która sprawia, że świat za nią wydaje się nieosiągalny, jakby za mgłą, dzieją się cuda, a Ty możesz stać się ich członkiem.

Czytaj dalej

Reklamy

7 prostych metod, jak udoskonalić Happy Planner

happy planner, organizer, kalendarz, organizacja
Ktoś może zapytać – to Happy Planner można jeszcze udoskonalić? Od lat szukam swojego idealnego planera i Happy Planner jest najbliższy temu, czego oczekuję od kalendarza. Brakuje mi jednak kilku elementów, które ułatwiają mi funkcjonowanie lub po prostu są pewną wytyczną w życiu. Stąd pomysły na udoskonalenie go. W 2015 roku korzystałam z Multiplanera. Jest on o tyle dobry, że miałam mnóstwo miejsca na notatki, zapiski i zorganizowanie spraw dzięki etykietom. Stałam się bardzo skuteczna podczas korzystania z niego. Jego wadą jednak jest zbyt mały obszar harmonogramu godzinnego. W którymś momencie przestałam wpisywać tam sprawy umówione na konkretną godzinę, a zaczęłam wykorzystywać ten obszar na listę to-do. Dodatkowo, w tej części kalendarzowej czas kończył się (w przypadku mojego planera) na godzinie 16:00, tymczasem mój dzień trwał zwykle do 22:00, a czasem dłużej. Multiplaner jest idealny, jeśli prowadzi się go tylko pod kątem pracy zawodowej, nie do końca sprawdził się zatem w moim przypadku – mamy będącej na urlopie wychowawczym, dla której dzień pracy nie trwa od 8 do 16, ale wręcz całą dobę.

Czytaj dalej