JESTEM MAMĄ. MAM PASJE. – HISTORIA MONIKI 

Monikę poznałam osobiście już jakiś czas temu. Wiem, jak bardzo jej zależy na tym, aby pogodzić wszystkie role, jakie pełni. Widzę też, jak bardzo się zmienia i coraz lepiej radzi sobie z byciem mamą, żoną, etatowym pracownikiem, który jednocześnie rozwija swoje własne pasje i biznes. Przeczytajcie jej historię i czerpcie jam najwięcej inspiracji 🙂 

„Jak Ty dajesz radę?”, „Odpuść!”, „Wykończysz się!” – to jedne z licznych wypowiedzi jakie słyszę bardzo często, gdy ktoś dowiaduje się, jak wygląda moje życie…

Jestem Monika. Mam 35 lat, męża, 4letnie bliźniaki, kota i psa. Ale to nie wszystko. Mam pracę etatową i prowadzę maleńką firmę Crochetkowo. Tylko tyle, czy aż tyle? Powiem szczerze, że często się nad tym zastanawiałam. Czy to ma sens, czy podołam, czy nie biorę na dużo na swoje barki. Z biegiem czasu dostrzegłam, że to wszystko kwestia dobrej organizacji. Tylko i wyłącznie. Organizacji, której w dalszym ciągu się uczę 😉

Zaczęło się od hobby, jakim stało się dla mnie tworzenie amigurumi. Ami to szydełkowe zabawki, lalki, misie – wyobraźnia jest nieskończona. Pierwsze prace były testowane przez moje własne dzieciaczki. Później pojawił się blog, fanpage na Facebooku, i tym sposobem wieść o tym co tworzę, wyszła poza 4 ściany mojego domu. 

Pierwsze hasło i pomysł na założenie firmy rzucił mój własny mąż. „Czemu by nie spróbować połączyć pasję z opcją dodatkowego dochodu?” – stwierdził któregoś dnia. Lubię wyzwania, szczególnie, gdy wiążą się z czymś co kocham 😉

Sprzedaż własnych prac, jak również dostarczanie akcesoriów do tworzenia amigurumi (dla takich pasjonatów jak ja) stało się możliwe, dzięki internetowemu sklepiku, który stworzył mój mąż (nota bene, mąż informatyk to skarb, uwierzcie!), przy mojej niewielkiej pomocy 🙂

Niebawem minie 2 lata od stworzenia Crochetkowo w wersji formalnej. Bywało ciężko, były chwile zwątpienia, jednak zawsze moja druga połówka potrafi mnie zmotywować do działania i pstryknięciem w nos wskazać „rozpraszacze”, jako główne źródło mojej frustracji z braku czasu.

Zapytacie pewnie, gdzie w tym wszystkim moje ukochane dzieci? Jest lepiej, niż można by przypuszczać. Po pierwsze, mamy bliźniaki – a to już na start oznacza dużo wspólnej zabawy bez angażowania mamy i taty. Po drugie, mamy swoje wspólne chwile podczas kąpieli, czytania wieczornych bajek, czy zabaw. Jako, że mam zarówno córeczkę, jak i synka, ich zainteresowania powoli zaczynają się rozchodzić. Maja uwielbia kolorować, rysować, także często drukujemy obrazki, uczymy się nowych rysunków ze Świerszczyka. Ostatnio pokochała literki, także ćwiczymy alfabet i proste słowa. Do tego dochodzą gry planszowe i puzzle. To dziewczynka, której uwaga potrafi być przez bardzo długi czas skupiona na wykonywanej czynności 🙂 Kubuś z kolei, to pędzący wicher. Wszystko go interesuje, szczególnie coś, co nie do końca zabawką może się stać. Najlepiej czas spędzamy w ogrodzie, gdzie gramy w piłkę, rozpalamy ogniska i szalejemy w każdy cieplejszy dzień. Dzieciaki uwielbiają ponadto pomagać, bez względu na to, czy sprawa dotyczy wyrywania chwastów, noszenia patyczków do ogniska, czy rozpakowywania zakupów. Zawsze coś się ciekawego znajdzie  Jak widzicie, wszystko można poukładać i dopasować, jak się tylko chce. 

Dobra mama to nie tylko taka, która nie mając własnych zajęć, czy pasji, 100% swojego czasu poświęca dzieciom. Czyż nie mam racji?

Monikę możecie znaleźć tutaj:

https://www.facebook.com/crochetkowo

http://crochetkowo.pl

Pozdrowienia,

Asia

Reklamy

Podziel się opinią - każde słowo ma swoją wartość :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s