Jak wydać własną książkę?

blur-1283865_1920

Niedługo zostanie wydana moja pierwsza książka. Cieszy mnie to ogromnie, bo jest to spełnieniem moich marzeń i realizacją jednego z największych celów. W moich myślach wydana książka pojawiała się, odkąd pamiętam. Pisać zaczęłam mając dziewięć lat i już wtedy pragnęłam kiedyś wydać własną powieść. Od tamtej pory uzbierałam kilkadziesiąt opowiadań i powieści – pisanych do szuflady.

„Mama w Harmonii” nie jest powieścią, jest jednak czymś dużo bardziej wartościowym. Jest historią, którą nieświadomie opowiedziałam Czytelnikowi, a która jest pełna krętych ścieżek, zanim osiągnięty został cel. To moja historia.

Od dawna marzyłam o rodzinie, o dziecku i wyobrażałam sobie, jakie cudowne chwile czekają mnie zaraz po porodzie. Ale rzeczywistość nieco przerosła moje oczekiwania. Mój syn od pierwszej chwili, kiedy pojawił się na świecie, uwielbiał, kiedy byłam blisko niego. W tamtym czasie moje poczucie własnej wartości leżało i się leniło, brakowało mi siły wewnętrznej i asertywności. Pogubiłam się i jak powietrza potrzebowałam  czegoś, co pozwoliłoby mi odnaleźć samą siebie. Zostałam matką i przestałam czuć się kobietą. Niemal cały swój czas poświęcałam synowi.

Potrzebowałam w swoim życiu harmonii.

Wtedy właśnie podjęłam ostateczną decyzję – trzeba przestać powielać dzień po dniu i w końcu na nowo zabrać się za zmianę sytuacji. Zaczęłam odkopywać książki rozwojowe i zaopatrywać się w nowe. Pracowałam nad swoim poczuciem własnej wartości, nad proaktywnym i spójnym podejściem do życia, aż po roku intensywnej pracy zdałam sobie sprawę, jak ogromna zmiana we mnie zaszła. Codzienna praktyka z książką „Trener Osobisty. 365 dni z Iwoną Majewską-Opiełką” dał mi tyle, ile nie dały mi lata pracy z innymi książkami.

Zaczęłam obserwować świat przez zupełnie inne okulary. I dostrzegłam, że nie jestem jedyną mamą zagubioną po porodzie. Wtedy pomyślałam o napisaniu własnej książki. Nie jestem coachem. Jestem kobietą, która w życiu przeszła wiele (napiszę o tym w innej książce, jeszcze nie teraz). Dziś jestem kimś zupełnie innym niż jeszcze z czasów ciąży, a mój syn ma zaledwie 3 lata. Jestem kobietą, która chce podzielić się z innymi zagubionymi Mamami swoją wiedzą i faktem, że jeśli tylko poświęci się czas na udoskonalenie siebie, to można uzyskać niesamowite efekty. Ja jestem tego przykładem.

Nadal nad sobą pracuję, wiele mam jeszcze do naprawienia. Rozwój polega na tym, by stawiać sobie poprzeczkę ambitną i możliwą do przejścia, a kiedy już to się stanie, ustawić ją jeszcze wyżej. Rozwój to proces. Jeśli uznasz, że osiągnęłaś już wszystko to, co chciałaś i nic więcej robić nie musisz, to Cię zmartwię – zaczyna się Twoja stagnacja, a potem cofanie się. Rozwój polega na codziennym wykonywaniu tego, co zbliża Cię do osiągnięcia zaplanowanego celu. nie wybiórczo, raz w tygodniu, ale każdego dnia trzeba wykonywać chociażby mały krok, który przybliży nas do celu. Jeśli zaczniesz już dziś, za rok będziesz dużo bliżej. Jeśli odłożysz realizację celu na przyszły rok…za rok będziesz dopiero na starcie..

Nie marnuj więc czasu i zacznij działać 🙂

Taką właśnie decyzję podjęłam, kiedy pomyślałam o tej książce. Zrobiłam plan i..usiadłam do pisania. W ubiegłym roku napisałam dwa rozdziały, później odłożyłam ją ze względu na przyjęcie roli osoby odpowiedzialnej za sprawy domowe. W styczniu zabrałam się ponownie za pisanie i do końca maja napisałam dziesięć rozdziałów. Potem sprawdzanie po sobie błędów merytorycznym i nie tylko, a następnie książka znalazła się u osoby, która sprawdza ją pod kątem ortografii, stylistyki i samego sensu pisanego tekstu. Po tym, jak przejrzą ją trzy kobiety „będące w temacie”, tekst trafi do ostatniej osoby, która spojrzy na tekst już po moich poprawkach. Następnie tekst zostanie wysłany już do wydawnictwa.

Jak napisać i wydać książkę?

1/ Zastanów się, czy chcesz wydać ją w formie elektronicznej czy papierowej.

Jeśli myślisz o e-booku, wówczas mogę Ci polecić Escape Magazine. Wydają poradniki w formie e-booków, ale też drukowane wersje popularnych książek. Gdybyś jednak zdecydowała się na wydawnictwo stacjonarne drukujące książki, to od razu Cię uprzedzam, że Ty otrzymujesz za taką książkę, jeśli zostanie wydana, między 5 a 15 % ceny netto (informacja pochodzi z moich rozmów z kilkoma wydawnictwami), czyli grosze. Ja sama wciąż się zastanawiam, gdzie wydać moją własną.

2/ Rozmawiaj z wydawnictwami.

Jestem po wstępnej rozmowie z wydawnictwem e-bookowym, które jest jak najbardziej na tak, ale naturalnie zanim podpiszemy umowę, chce jeszcze przeczytać książkę.

3/ Daj książkę do sprawdzenia komuś ze swojego otoczenia lub profesjonalnym korektorom.

Moją książkę teraz sprawdzają trzy osoby i czeka jeszcze na czwartą. Każda z tych osób patrzy pod innym kątem (tekst oceniany merytorycznie to jedna osoba, odbiór jako czytelnik inna, składnia itd to trzecia)

4/ Poinformuj świat, że ta książka istnieje.

Im więcej osób będzie wiedziało o Twojej książce, tym lepiej. Im częściej będziesz o niej pisać, tym lepiej. Ja założyłam fanpage i tam publikowałam na bieżąco etapy mojego pisania książki. Reklamowałam ją, gdzie się dało. Dzięki temu zbieram grupę osób, które są zainteresowane moją książką i w związku z tym stają się potencjalnymi czytelnikami.

5/ Pokaż światu kawałek ksiażki i zbieraj adresy mailowe.

Po co? Żeby mieć kontakt z osobami, które są zainteresowane Twoją ksiażką. Ja udostępniłam jeden rozdział ksiażki. Każdy, kto zostawi swój mail (i wyrazi zgodę na otrzymywanie newslettera) może pobrać taki fragment. Każdy ma prawo zadecydować, czy chce się dzielić swoim adresem mailowym, czy nie. Ci, którzy wyrazili zgodę, są teraz w mojej bazie potencjalnych kupców książki i moją rolą jest, aby dbać o te osoby, a także przypominać im o sobie co jakiś czas. Nie polecam Ci jednak obsypywania subskrybenta mailami codziennie, uważam nawet, że wysyłanie wiadomości co tydzień też jest przesadą. Najlepszym wyjściem, moim zdaniem, jest wysyłanie newslettera wtedy, gdy masz faktycznie coś ważnego do przekazania – Twoja książka przeszła do kolejnego etapu i jest coraz bliżej wydania, albo masz coś do zaoferowania subskrybentowi. Ja niedługo będę miała małą niespodziankę dla moich subskrybentów i wyślę wówczas maila po około 3 tygodniach od poprzedniej wiadomości.

6/ Działaj z pozytywnym nastawieniem.

Jesli jedno wydawnictwo nie będzie chciało wydać Twojej książki, uderz do drugiego. Joan Rowling (od Pottera) kontaktowała się z kilkoma, zanim któreś postanowiło dać jej szansę. I co się okazało? Że jej książka to fenomen. Więc wiara w to, że wydasz książkę, jest bardzo ważna. Nie poddawaj się tylko dlatego, że usłyszałaś odpowiedź odmowną.

7/ Żyj swoją ksiażką.

Pisz o niej, mów o niej. Jeśli to poradnik, to działaj tak, jak piszesz w książce. Nie możesz pisać o jednym, a robić drugie, bo stajesz się mało wiarygodna. Jeśli to beletrystyka, pisz o niej z pasją, reklamuj się (np. w grupach). Ty i ta książka to jedno.

8/ Znajdź ambasadora/patronów medialnych książki.

Kogoś, kto wizerunkowo pasuje do Twojej książki. Moją książkę zgodziła się patronować piosenkarka, która żyje w duchu, o jakim piszę w mojej książce. Na razie nic na temat nie pisałam, bo czekam jeszcze na jej recenzję. Zgodziła się, ale wolę mieć pewność, że rzeczywiście książka jej odpowiada i chce być jej ambasadorem. Mam w planach napisanie do kilku wybranych świadomie osób, które chcę zapytać o patronat lub krótką recenzję 🙂

____

To są podstawowe zasady, których sama nauczyłam się przez ostatni rok.

Jeśli masz ochotę, możesz opowiedzieć mi o swojej książce w komentarzach. Co jeszcze dodałabyś do tej listy? 🙂 Jesli masz jeszcze jakieś pytania, pytaj proszę.

Poniżej możesz pobrać fragment mojej książki. Nie będzie dostępny, kiedy moja książka zostanie wysłana już do wydawnictwa. Nie zwlekaj więc i zapoznaj się z darmowym fragmentem, który mówi o pasjach i realizacji marzeń. 🙂

Pobierz

 

Reklamy

10 thoughts on “Jak wydać własną książkę?

  1. Edukacja z pasją (@edukacjazpasja) pisze:

    Jestem bardzo ciekawa Twojej książki, choć sama mamą nie jestem ani w najbliższej przyszłości nie będę (wątpię czy w ogóle kiedyś). Interesują mnie doświadczenia kobiet, z chęcią też przeczytam Twoją biografię. 🙂
    Wpis o tym, jak wydać książkę podeślę narzeczonemu, z pewnością skorzysta z porad.

    Polubienie

    • JoannaPS pisze:

      Rozumiem, że narzeczony pisze i chce coś wydać? Trzymam w takim razie kciuki! 🙂

      Co do mojej książki, choć dedykowana jest ona mamom,to dostaję feedback, że porady w niej zawarte sprawdzą się też u kobiet po prostu. Fragment mojej książki pobierają nie tylko mamy, ale też babcie i kobiety bezdzietne, i to one piszą do mnie wiadomości tego typu. Myślę więc, że i Tobie może się okazać przydatna ta książka 🙂

      Polubienie

  2. Elżbieta pisze:

    Pani Joasiu, to cudownie, że Pani marzenia się spełniły i od tej chwili jest Pani pisarką. Jak to dumnie brzmi – Pisarka. Czekam na książkę „Mama w Harmonii” Joasiu, jest Pani osobą pełną podziwu i konsekwentną w swoim działaniu, a właśnie takie osoby osiągają sukces, serdecznie Pani tego życzę.
    Ja również myślałam od dawna o napisaniu książki. Kiedy dojrzałam do tej decyzji zaczęłam od zdobywania potrzebnej wiedzy odnośnie pisania: jak zacząć, jak pisać, jak wydać, jak promować książkę i dlaczego chcę ją napisać. I tak trafiłam na Panią Annę Grabka, która jest agentem literackim i autorką. Pani Anna Grabka zorganizowała serię szkoleń w formie webinarów na temat „Jak napisać książkę”. To również tytuł książki jej autorstwa. To było wiosną ubiegłego roku. Zarejestrowałam się i uczestniczyłam w siedmiu szkoleniach. Szkolenia pozwoliły rozwiać moje wątpliwości, zdobyć potrzebną wiedzę. Zaczęłam więc pisać swoją książkę. Napisałam już 100 stron. Aktualnie troszkę odpuściłam ze względów rodzinnych. Ale na pewno wrócę do pisania.
    Moja książka jest bardzo osobista. Pisząc, odżywają wspomnienia, poruszam w niej tematy bardzo trudne i bolesne dla mnie, moje przemyślenia, chwile z mojego życia. Mam też pewne obawy czy chciałabym się tak bardzo uzewnętrznić. Na razie będę pisać a później zobaczymy.
    Ela S.

    Polubione przez 1 osoba

    • JoannaPS pisze:

      Pani Elu! Doskonale zdaję sobie sprawę, że pisanie o niektórych prywatnych sprawach nie jest sprawą łatwą, i wcale się Pani nie dziwię, że pojawiają się zastoju w pisaniu. Ale myślę sobie, że bawet jeśli nie zdecyduje się Pani nigdy na pokazanie światu tej książki, to samo pisanie oczyszcza Panią, sprawia, że zaczynamy patrzeć na pewne sytacje w nieco inny sposób. Dlatego bardzo ważne jest, że w ogóle Pani pisze tę książkę 🙂 Trzymam za nią kciuki 🙂

      Zaintrygowała mnie Pani tym kursem. O Annie Grabce gdzieś coś kiedys słyszałam i faktycznie kojarzę ją z tym tytułem książki, ale zdaje się, że trafiłam na jej stronę www, kiedy sama szukałam inspiracji. 🙂 Zgłębię temat. Dziękuję ! 💗

      Co do mojej książki – sprawdza ją ostatnia (czwarta) osoba. W tym tygodniu wysyłam fragment do wydawnictw 🙂 Coraz bliżej spełnienia mojego odwiecznego marzenia tak całkowicie 🙂

      Pozdrawiam serdecznie!!

      Polubienie

      • Elżbieta pisze:

        Tak, ta moja książka to rodzaj oczyszczenia, pisząc rozprawiam się ze swoimi smutkami, natomiast radości, miłości zostawiam i cieszę się nimi wspominając.
        Jak cudownie Pani Joasiu, marzenia się spełniają, wtedy, kiedy bardzo tego chcemy.
        Życzę powodzenia i wielu czytelników książki „Mama w Harmonii” a ja również czekam na nią.
        Pozdrawiam,
        Ela S.

        Polubienie

      • JoannaPS pisze:

        Dziękuję z całego serca!! 💗 Dostaję informacje bezpośrednie (chociażby od czytelników fanpage’a Mama w Harmonii – dlatego też zdecydowałam się nie usuwać go), a także pośrednie – od znajomych, ktorych znajomi znaleźli coś dla siebie w spisie rozdziałów, że także czekają, co tym bardziej mnie cieszy. 🙂 Napisałam tę książkę dla mam, ale jestem przekonana, że każda kobieta znajdzie w niej coś dla siebie.

        Za Pani książkę, Pani Elu, także trzymam kciuki!! Jeśli zdecyduje się Pani ją wydać, jestem przekonana, że pomoże wielu innym w podobnej do Pani sytuacji… Osobiście zawsze szukałam prawdziwych historii, które skończyły się dobrze, żeby czerpać z nich pozytywną energię, a Pani jest niesamowicie ciepłą i pozytywną Kobietą. Dlatego na pewno i Pani książka pełna jest takich emocji…

        Uściski, Kochana Pani Elu!! I wszystkiego dobrego!!

        Polubienie

Podziel się opinią - każde słowo ma swoją wartość :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s